poniedziałek, 21 marca 2016

PINK BOMBER JACKET | LACED | SPRING

Kalendarzowa Wiosna, która w końcu do nas zawitała co rusz udowadnia, że jest w 100% jak kobieta - zmienna. Udało się to nawet uchwycić na zdjęciach - krok do przodu - piękne słońce, po 20 sekundach - ciemność i szarość. Na taką (i nie tylko) pogodę świetnie (zwłaszcza podczas tych kilku słonecznych sekund) sprawdza się kurta bomberka, która ostatnio triumfuje na sklepowych witrynach. Moja, w pięknym odcieniu pudrowego różu wpadła mi w ręce w SH - i już w nich została. W bomberkach lubię przede wszystkim uniwersalność - doceniam ubrania, które można swobodnie, często w pośpiechu, założyć zarówno do prostych sukienek, jak również do zwykłych jeansów. Buty wyglądają może trochę surrealistycznie jak na JEDNAK marzec, ale wciąż należę do tych jednostek, które próbują obwieścić sobie i całemu światu, że JUŻ mamy Wiosnę. Trwam silnie w tym przekonaniu, dopóki nie zobaczę wieczornego przymrozku lub pełnych błota trawników. Więcej o (nie tylko) wiosennych ubraniach i dodatkach wartych inwestycji w moim najnowszym artykule :)


bomberka SH, bluzka SheIn (SheInside), jeansy Tiger of Sweden, torebka Mohito, buty Zara



poniedziałek, 29 lutego 2016

MARC JACOBS BAKER | SLOW FASHION

To, co widzimy za oknem przestało bawić kogokolwiek. Zimno wszędzie, błoto wszędzie. Oczekiwanie na Wiosnę może okazać się jednak pożyteczną czynnością jeśli jakieś wyjątki (ja) już w ostatnich dniach lutego zabierają się za ostre porządki w szafie, delektując się przy tym każdą lekturą z serii slow fashion i gorąco wierząc, że już pierwszy tydzień marca przyniesie pierwsze realne objawy Wiosny. Bardzo inspirującą w tej materii jest książka Love x Style x Life, Garance Dore. Piękne, czasami wręcz surrealistycznie piękne fotografie i język wywołujący uśmiech na twarzy są świetnym czasoumilaczem na wieczory, które jeszcze zapadają bardzo szybko. Ponieważ po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że zawsze podświadomie byłam wyznawczynią konsumpcjonizmu rodem właśnie z slow fashion, zakupy na zasadzie mniej a lepiej stają się coraz racjonalniej wytłumaczalne w mojej głowie. Najnowszym tego dowodem jest zegarek Marc Jacobs Baker, na który zdecydowałam się po wielu tygodniach zastanawiania i zatrważającego mierzenia wiecznie za luźnych, nawet po karkołomnych zabiegach zwężających bransoletę, wykonywanych przez super-cierpliwych sprzedawców butiku Swiss.


INSTAGRAM


czwartek, 11 lutego 2016

VINTAGE DRESS

Ileż prawdy jest w twierdzeniu, że sukienek w szafie nigdy za wiele? Tej części garderoby pozbywam się naprawdę rzadko, co skutkuje sporą kolekcją, będącą swoistym wehikułem czasu, który przypomina mi okazję, na którą kupiłam konkretną sukienkę. Ostatnio jednak coraz częściej kupuję je "bez okazji" i noszę na co dzień, dlatego zwracam uwagę na niezobowiązujący fason i nietypowy deseń. W przypadku wzorzystej sukienki z długim rękawem - które uwielbiam, wybór był błyskawiczny. Zwiewność sukienki w szczególny sposób docenił również wiatr... :)


sukienka TUTAJ, kurtka Stradivarius, etola H&M, torebka Mohito, buty Topshop

piątek, 29 stycznia 2016

MY MAKE UP, HAIR AND BEAUTY PRODUCTS

Nie jest łatwo trafić w życiu na te niezastąpione kosmetyki, po które w ciemno sięgamy na półkach drogerii uzupełniając zapasy. Jeszcze trudniej jest, gdy takie produkty znajdziemy, a one z nieznanych nam przyczyn zostają wycofane ze sprzedaży. Kto choć raz przeżył ten ból, wie o czym teraz mowa. U mnie takim produktem był tusz do rzęs Define-a-lash firmy Maybelline w zielonym opakowaniu. Od jego wycofania minęło już kilka dobrych lat, a ja wciąż nie przebolałam tej straty. Na szczęście aktualnie też istnieje kilka godnych uwagi kosmetycznych ulubieńców.


Pielęgnacja to podstawa. Od kilku dobrych lat królują u mnie kremy marki LUMENE, które świetnie sprawdzają się na mojej cerze. Jeśli pamiętam, zaraz po kremach nakładam bazę, bardzo dobrze sprawdza się ta ze smashboxa. Ulubionym i jednym rozświetlaczem, którego używam jest The Balm Mary Lou.


Jeszcze nie trafiłam na ten NAJ podkład, ale całkiem niezły jest rozświetlający NYX HD Studio Foundation. Zdecydowanym za to królem korektorów w mojej kosmetyczce jest Estee Lauder Double Wear. Podkład tej linii może okazać się za "ciężki" dla niektórych cer, ale jako korektor nakładany miejscowo jest nie do przebicia. Sporo tańszy i też całkiem przyzwoity jak na tę półkę cenową. U W I E L B I A M bronzer Guerlain Terracotta. Daje piękny, nienachalny efekt. Równie niezastąpiony jest transparentny puder sypki ARTDECO. Nie używam róży na co dzień, ale jeśli już to robię, wybieram Chanel cream blush. Ma nietypową konsystencję, która wg mnie jest bardziej trwała niż ta standardowa. Paleta róży Hot Spice marki REVOLUTION jest godną polecenia pozycją ze średniej półki cenowej. Duży wybór kolorów daje gwarancję, że trafimy na ten odpowiedni. Do poprawek w ciągu dnia używam pudru w kamieniu Chanel Universelle Compacte. 



Od kilku lat podkreślam brwi kredką i cieniami z Sephory, które mają idealną dla mnie kolorystykę. Wybór palet cieni w kolorystyce nude jest teraz ogromny, ja jak na razie jestem wierna klasycznej NAKED 2 od Urban Decay, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Całkiem ciekawą alternatywą ze średniej półki cenowej są te z REVOLUTION. Niekwestionowanym liderem wśród eyelinerów jest dla mnie ten z Wibo, który kosztuje mniej niż 10 zł, a sprawuje się lepiej, niż nie jeden sporo droższy. Tusz Dior Diorshow Black out jest moim faworytem od dawna. 


Lubię szminki i konturówki, za to w ogóle nie stosuję lepkich błyszczyków. Wśród pomadek najlepsze są te z MAC'a, których kolorystyka przyprawia o zawrót głowy do tego stopnia, że bardzo trudno się zdecydować. Aktualnie mam klasyczną czerwoną RUBY WOO, którą polecam każdemu. Całkiem niezłe jak na swoją cenę są też wszystkim doskonale znane szminki z Golden Rose. W przypadku konturówek wygrywają u mnie te z Inglota. 


Włosy, włosy, włosy. Odpowiednia pielęgnacja wcale nie jest łatwa, gdy mają tendencje do "obciążania się" po większości produktów jak u mnie. Najlepszą odżywką, której do tej pory używałam jest JOICO MOISTURE RECOVERY. Świetnie regeneruje i pięknie pachnie. Dobra, choć nieporównywalna do Joico jest nawilżająca odżywka firmy Tołpa. Lubię kosmetyki firmy TONI&GUY, zdarza mi się używać odżywki i suchego szamponu tej firmy. Niedawno odkryłam ochronny sray TAFT heat-protect i używam go przed prostowaniem lub kręceniem włosów. Często sięgam po lakier do włosów i najczęściej jest to ten zielony z TAFT. 


Nie noszę hybrydy ani paznokci żelowych, dlatego zwracam uwagę na lakiery dobrej jakości. Najlepsze wykończenie mają te z Essie i Sally Hansen. Jestem też dość monotematyczna, jeśli chodzi o kolorystykę. Lubię tylko odcienie nude po lekki róż i czerwienie poprzez ciemną śliwkę po czerń. Czasami lubię dodać coś błyszczącego. Latem lubię też nosić biel. 

poniedziałek, 18 stycznia 2016

SEQUIN DRESS

Cekiny zawsze kojarzą mi się z grudniem i styczniem. Doskonale wpisują się w sylwestrowo-karnawałowo-studniówkowy klimat w wersji sukienkowej. Wbrew przekonaniu, że cekiny zarezerwowane są tylko na wieczór, połączone z wełnianym swetrem świetnie prezentują się na spódnicy i to w zwykłej, codziennej odsłonie. Poza tym, dodają trochę blasku tym szarym, zimowym dniom. Sukienka z długim rękawem to kolejny cekinowy element w mojej szafie i jak się okazuje, zawsze wybieram cekiny w wersji złotej lub granatowej, najwyraźniej odnajdując w tej zasadzie jakiś podświadomy sens. Ta najnowsza ze zdjęć oprócz krojem i kolorem, oczarowała mnie przede wszystkim niespotykanym wzorem, który sprawia, że ma ona w sobie to "coś". xxx Oprócz cekinów, na zimę (i nie tylko) polecam książkę Love x Style x Life, która odmieni nawet te najbardziej szare wieczory.



Sukienka TUTAJ, szpilki Deichmann

sobota, 9 stycznia 2016

STRIPED TURTELNECK DRESS

Nowy rok niesie ze sobą zawsze nowe plany, cele i marzenia, a ostatnio gdzieś przeczytałam, że marzenia należy traktować jak cele z wyznaczoną datą realizacji. Mamy za sobą pierwszy tydzień 2016 roku, a ja życzę wszystkim i sobie dużo motywacji, mniej planowania i więcej działania. 2015 przyniósł mi wiele pozytywnych niespodzianek i mam nadzieję, że 2016 przyniesie ich jeszcze więcej :). Pierwszy wpis w 2016 przepełniony aż za bardzo słońcem, co jest przedziwnym zjawiskiem biorąc pod uwagę, że mamy styczeń. Tej zimy sukienki to mój nad wyraz częsty ubraniowy wybór, a że jestem istotą ciepłolubną, połączenie sukienka + długi rękaw + golf wydaje się być opcją idealną.


płaszcz Zara, sukienka Next, torebka Michael Kors, buty nn