Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 stycznia 2018

BEIGE COAT

Nowy rok, nowy post. 2018 przywitał nas pięknym wschodem słońca (który udało mi się uchwycić na Instagramie), ale im dalej, tym ciemniej. Marzę, by ta odwieczna dzienna szarówka już się skończyła. Bohaterem dzisiejszego wpisu jest klasyczny zimowy płaszcz z wełną, w kolorze ciepłego beżu. W pełni zasłużył na domenę najbardziej uniwersalnego i pasującego do chyba 90% rzeczy z mojej szafy płaszcza.

Trochę mi to zajęło, ale już od jakiegoś czasu przykuwam uwagę do materiału, z jakiego wykonane są rzeczy, które kupuję. Dawniej raczej się tym nie przejmowałam, absolutnie nie zajmowałam się też sprawdzeniem składu materiału na metce. Od kilku lat to jednak jedna z pierwszych czynności jakie robię po wyhaczeniu interesującego elementu, a już zwłaszcza, jeśli mowa o okryciach wierzchnich, szalach, butach i torebkach. Kto raz zazna komfortu noszenia rzeczy z porządnych tkanin, ten poczuje różnicę i zrozumie :). Płaszcz w neutralnym kolorze to nabytek na lata, jeśli Wam takiego brakuje, aktualnie panujące wyprzedaże to najlepszy moment, by się w taki zaopatrzyć :). 

Apropos tegorocznych wyprzedaży, jak dotąd trzymam się dzielnie i raczej nie popadam w szaleństwo nieprzemyślanych zakupów, stanowczo wygodniej też jest mi przeglądać sklepy online. I tak oto kursor mojej myszki nie mógł przejść obojętnie obok jedwabnej apaszki, która od początku wydawała mi się dobrze dobrana do reszty mojej szafy, co beżowy płaszcz wiernie udowadnia. Miękkość jedwabiu przy jednoczesnej jego delikatności i o dziwo ilości ciepła jakie daje to coś, co zdecydowanie pomaga mi przetrwać ten ponury czas.


Płaszcz z wełną H&M | jedwabna apaszka Ralph Lauren | skórzane botki Solo Femme | torebka Michael Kors | sweter Zara | spodnie z wysokim stanem H&M | 

wtorek, 3 października 2017

BLACK TOTAL LOOK | CZERŃ I CZAPKA BOSMANKA

Pisząc te słowa i sortując zdjęcia w totalnie czarnym stroju, delektuję się akurat doskonale białą czekoladą z migdałami i chrupkami, napawając się życiem kontrastu. W głośnikach mam Rudimental - Sun Comes Up. Zastanawiam się też nad kilkoma istotnymi kwestiami, m.in. nad tym dlaczego już październik, jak przetrwać nadchodzące miesiące grozy zimna i dlaczego wyjątkowo udana sobota pod znakiem SPA już się skończyła. Człowiek dobitnie docenia dobrodziejstwo sauny właśnie jesienią. Zawsze też, dosłownie zawsze, powinniśmy doceniać zalety czarnej marynarki. Jej uniwersalność rozumie nasze potrzeby. Rozumie, kiedy nie mamy pojęcia co na siebie włożyć, jest w pogotowiu, gdy chcemy wyglądać elegancko i nie żąda wyjaśnień, kiedy zamiast ze szpilkami, łączymy ją ze sneakersami. Model, który mam na sobie, od razu wpadł mi w oko za sprawą nietypowego kroju, który jest nowością w mojej szafie. Pasek pozwala wyregulować kształt marynarki, co jest dla mnie dużym udogodnieniem, bo nie przekonują mnie modele o prostym kroju. Zestawienie jej z resztą stroju było dla mnie kwestią minut, za co dziękuję czerni w jej jednoczesnym bogactwie i prostocie. Nowością i rzadkością dla mnie jest też czapka, bosmanki faktycznie wpadły mi w oko na tyle, że od razu kupiłam dwie i mimo rozbieżnych opinii znajomych i sióstr, całkiem dobrze się noszą i tak samo jak marynarka - nie potrzebują nadmiernej oprawy ;)


marynarka TUTAJ | spodnie i buty Zara | torebka Ralph Lauren | czapka H&M