Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lookbook. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lookbook. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 stycznia 2019

WINTER LOOK | ZIMA W BERECIE

     W życiu bym nie pomyślała, że kiedykolwiek spodoba mi się beret i to na tyle, żeby go nosić na własnej głowie. Akurat to nakrycie głowy zawsze miało dla mnie w sobie śmiesznego. Aż tu nagle, od jakiegoś czasu beret dosłownie za mną chodził, wyskakując wręcz z lodówki. Przypominał o sobie na każdym kroku, będąc stałym bywalcem magazynów i fotografii, które przykuwały moją uwagę. Długo się zapierałam, aż tu proszę - sama noszę beret i muszę przyznać, że okazuje się, że może wyglądać na mnie znośnie (mam nadzieję) a dodatkowo jest praktyczny, bo jednak zima to zima i nie umiem udawać, że mamy wiosnę. Cienkie kurteczki, spódniczki, brak rękawic o tej porze roku to naprawdę nie dla mnie, bo po prostu prze-mar-zam doszczętnie. 

     Ostatnimi czasy jakoś odseparowałam się od wirtualnego świata i nie da się ukryć, że coraz rzadziej się tu udzielam. Jakoś częściej (i szybciej) wszystko odbywa się na Instagramie, aczkolwiek coraz częściej podziwiam świat rodem z Przyjacioł bez całej tej wirtualnej gonitwy za idealnie wykreowanym światem. Tak czy inaczej, zima trwa w najlepsze dlatego beret i nowe kozaki to najlepsze co mi się ostatnio ubraniowo trafiło. 



płaszcz i buty Zara | beret Stradivarius

poniedziałek, 19 lutego 2018

OVERKNEE BOOTS | KOZAKI ZA KOLANO W STYLIZACJI

Sporo zdążyło się wydarzyć od ostatniego wpisu. Doczekaliśmy się słonecznej (chociaż ciągle zamrażającej) zimy, POLSKIEJ EDYCJI VOGUE'A, a dodatkowo okazało się, że muszę wymienić dowód osobisty, bo jest już tak dojrzały. Rozwijając myśl: kocham słońce. O każdej porze roku. A to zimowe cieszy wyjątkowo mocno. W lecie na tyle przyzwyczaja do swojej obecności, że po jakimś czasie przestaje się go doceniać, a słoneczny dzień w zimie, to zupełnie inna kategoria. Zwłaszcza po długich i szarych tygodniach pełnych mroku i smogu. Właśnie, apropo smogu... 

Doczekaliśmy się polskiej edycji Vogue'a, o której sporo się mówi/ło, głównie krytykowało, zwłaszcza jeśli chodzi o okładkę. I faktycznie, sama mam mieszane odczucia. Ogromnie się cieszę, że Vogue dotarł do Polski i z jednej strony nie sposób nie podkreślić doskonałego wyboru modelek na pierwszą okładkę, z drugiej, nie sposób udawać, że nie poraża szary i deszczowy klimat sesji. Mam wrażenie, że z takim duetem można było zrobić coś bardziej inspirującego, co nie zmienia jednak faktu, że o tej okładce mówią wszyscy, co z kolei jest niewątpliwym sukcesem. Sama jestem w trakcie czytania - 360 stron przesiąkniętych modą to super pozytywne zaskoczenie. 

Na koniec odnośnik do tytułu - overknee boots, czyli kozaki za kolano, mój numer jeden na jesienno-zimowy czas, a więc zdecydowaną większość roku. O tych butach można by pisać wiele, albo ograniczyć się do stwierdzenia, że pasują praktycznie do wszystkiego, a jednocześnie odmieniają każdy strój. Najfajniej (i najpraktyczniej) noszą się do sukienek i spódnic, bo eksponując nogi dostarczają im przy okazji ciepła, czego nie zagwarantują zwykłe botki, czy szpilki. Nie dajcie się zwieść tym pięknym promieniom słońca, zima trzyma nadal twardo i temperatury wahają się w okolicy 0, także kozaki w dłoń, a raczej w kolano i maszerujmy w stronę wiosny. :)


czapka, spódnica H&M | kurtka ONLY | torebka Ralph Lauren | kozaki eobuwie.pl