Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2019

END OF SUMMER | BABY BLUE OFF SHOULDER

Oglądając ostatni odcinek mojego tegorocznego ulubionego letniego serialu Grand Hotel wiem już na pewno, że lato się kończy (skończyło?) i nie ma odwrotu. Pozostały jedynie ślady w postaci około 20-stopniowych temperatur z przewagą już nie gorących promieni słońca, coroczna refleksja nad tym jak szybko mija lato w naszej strefie geograficznej i te zdjęcia, które w dodatku są średnim śladem lata, biorąc pod uwagę kolor nieba i siłę wiatru, który bardzo się starał, splątać mi włosy na wszystkie możliwe sposoby. 

Off shoulder nie od dziś należy do moich ulubionych krojów, ale chyba nigdy nie miałam opcji w błękicie, generalnie tego koloru w mojej szafie nie ma wcale. Jakoś podświadomie zawsze sięgam po czerwienie, czernie, biele, beże i może róż, ale błękit na tym blogu ewidentnie pojawia się pierwszy raz. Ale to nie bluzka jest tutaj gwoździem programu. Dodając te zdjęcia na mój INSTAGRAM zdałam sobie sprawę, że te białe spodenki z wysokim stanem mam od 2012 roku i tak właśnie przez 7 lat wiodą prym w mojej garderobie każdego lata, przy okazji zwiedzając ze mną trochę świata :). Ze starych zdjęć wynika, że trochę już zdążyły zobaczyć, m.in. Jezioro Białe, Paryż i Santorini :). A teraz chowając je w głąb szafy i mając nadzieję, że w przyszłym sezonie wciąż będą na mnie pasować, wracam do przeglądania jesienno-zimowych kozaków za kolano, które już wkrótce będą jedynym obuwiem na moich stopach.



bluzka SH
spodenki i klapki H&M 

środa, 12 czerwca 2019

WHITE DRESS | COUNTRYSIDE

     Jak ja kocham taką pogodę, jak ja kocham takie okoliczności natury! Zachody słońca na polanie to czysta magia. Bardzo mi jej brakowało w ostatnim, trudnym czasie. Miesiąc temu musiałam pożegnać mojego ukochanego czworonożnego przyjaciela i powiem szczerze, że od tamtego czasu nic już nie jest takie samo. 15 wspólnych lat mówi samo za siebie i z pewnością każdy, kto przechodził przez podobną sytuację, doskonale to rozumie. Natura pomaga odzyskiwać balans. Kolor sukienki okazuje się symboliczny, bo już za kilka dni świętujemy z mężem 1. rocznicę ślubu i właśnie pakujemy walizki przed podróżą. W końcu biel i koronki nigdy nie noszą się tak dobrze, jak latem!




Sukienka Bik Bok
Spinki H&M


letnie sukienki damskie

niedziela, 28 kwietnia 2019

CHECKERED SUIT

Garnitur to taka część garderoby, której znalezienie zajęło mi 28 lat. Sto razy wracałam do tematu poszukiwań, by zawsze przekonać się, że coś jest nie tak. Najczęściej wina leżała w spodniach, które w zestawach z marynarką zwykle są o długości przed kostkę. Znalezienie garnituru w kratkę, bez krótszych spodni i bez motywu kratki rodem z więzienia albo wyglądającej iście piżamowo okazało się łatwiejsze niż myślałam. Swój komplet znalazłam na zalando i okazał się być strzałem w dziesiątkę nawet bez wcześniejszych przymiarek. To jest to!


Aaiko suit via zalando

niedziela, 17 marca 2019

TRENCH COAT | SPRING STYLE

   Tak jak oglądanie Przyjaciół podczas gotowania, później jedzenia i innych randomowych czynności nigdy nie przestanie być fajne, tak trencz wiosną, to jest to, czego mi trzeba. Poniższy model mogę już śmiało nazwać sędziwym, bo mam go w szafie parę ładnych lat i - jedyne co mogło by się zmienić przy ewentualnym poszukiwaniu nowego modelu, to byłaby długość. Trencz musi być beżowy, to pewne. Musi też mieć pasek, dobrze gdy jest zapinany dwurzędowo. A długość za kolano, może nawet do połowy łydki? To mogłoby się udać. Beż + bordo + czerń to też dla mnie nieustannie zgrane wczesnowiosenne trio. I - aż dziwne, że włosy na tych zdjęciach tak sobie statecznie leżą, prawie w nienaruszonym stanie, kiedy co drugi dzień mamy wichury sprawiające, że późniejsze rozczesanie tych włosów to półgodzinna wendeta. 



plaszcz, kozaki Zara | czapka H&M





środa, 30 stycznia 2019

WINTER LOOK | ZIMA W BERECIE

     W życiu bym nie pomyślała, że kiedykolwiek spodoba mi się beret i to na tyle, żeby go nosić na własnej głowie. Akurat to nakrycie głowy zawsze miało dla mnie w sobie śmiesznego. Aż tu nagle, od jakiegoś czasu beret dosłownie za mną chodził, wyskakując wręcz z lodówki. Przypominał o sobie na każdym kroku, będąc stałym bywalcem magazynów i fotografii, które przykuwały moją uwagę. Długo się zapierałam, aż tu proszę - sama noszę beret i muszę przyznać, że okazuje się, że może wyglądać na mnie znośnie (mam nadzieję) a dodatkowo jest praktyczny, bo jednak zima to zima i nie umiem udawać, że mamy wiosnę. Cienkie kurteczki, spódniczki, brak rękawic o tej porze roku to naprawdę nie dla mnie, bo po prostu prze-mar-zam doszczętnie. 

     Ostatnimi czasy jakoś odseparowałam się od wirtualnego świata i nie da się ukryć, że coraz rzadziej się tu udzielam. Jakoś częściej (i szybciej) wszystko odbywa się na Instagramie, aczkolwiek coraz częściej podziwiam świat rodem z Przyjacioł bez całej tej wirtualnej gonitwy za idealnie wykreowanym światem. Tak czy inaczej, zima trwa w najlepsze dlatego beret i nowe kozaki to najlepsze co mi się ostatnio ubraniowo trafiło. 



płaszcz i buty Zara | beret Stradivarius

poniedziałek, 17 grudnia 2018

PINK FAUX FUR LOOK | CHRISTMAS IS COMING

Różowo-brzoskwiniowe zachody słońca i sztuczne futerka w tym samym kolorze, co może być lepszego zimową porą, kiedy oczekuje się na święta? Na pewno nie mój aktualny stan oczekiwania, czyli angina, koc, tona chusteczek i z jasnych stron sytuacji: całodzienne seanse Przyjaciół. Grudzień wygląda coraz lepiej, świąteczne piosenki słychać z każdego możliwego głośnika, a ulice - kiedy jeszcze po nich chodziłam, błyszczały mnóstwem światełek, które osobiście kocham. No i one, mój nieodłączny zimowy towarzysz - sztuczne futerka. Mam już kilka kolorów, ale szczerze mówiąc, ciągle mi mało, bo absolutnie nic, (chociaż puchówka całkiem nieźle się sprawuje), nie dorównuje im wszystkim co w sobie mają, czyli urokiem, ciepłem i tym, że odmieniają każdy strój na lepszy.


Futerko SheIn, | golf Bik Bok | spodnie Cubus | buty i torebka Zara

niedziela, 18 listopada 2018

RUFFLE BLOUSE + OVERKNEE BOOTS

Jeszcze tydzień temu listopadowa pogoda mogłaby stanąć na najwyższym podium, zostawiając w tyle pogodę październikową, a nawet wrześniową, dodatkowo umożliwiając mi wesołe paradowanie w cienkiej bluzeczce z falbanami, spódnicy w mało jesienno-zimowym kolorze nude i w bardzo nie-jesienno-zimowej plecionce na ramieniu. Jedynie buty, zamszowe kozaki za kolano zdradzają, że to jednak nie kwiecień i ogólnie nie ma żartów. Aż tu nagle mamy środek, a może nawet schyłek listopada i wszystko wróciło do normy. Cienka bluzeczka została zastąpiona grubym sztucznym futerkiem, a słońce zwija się gdzieś około 15:00 pozostawiając aurę ciemną i zimną. Ale jest coś, co ratuje sytuację - nadchodzące święta, jeszcze więcej sztucznych futerek, klimatycznie oświetlone ulice i powoli rozpoczynające się wszechobecne świąteczne piosenki, zimowe filmy - i tutaj muszę z miejsca polecić genialną Planetę Singli 2 - i cała reszta świątecznych przygotowań. Kto na nie nie czeka?! :) 


bluzka A collection | spódnica Bik Bok | torebka Zara | buty eobuwie.pl

czwartek, 11 października 2018

AUTUMN STYLE | FALL LOOK

Jesień w pełni zawitała do Rzeszowa i do mojego życia. Mgliste poranki podczas spaceru z psem, ciemne popołudnia i ten wszechobecny ziąb (!). W takich sytuacjach na całe szczęście z pomocą przychodzi ona. Pyszna, gorąca, pachnąca imbirem i chili: zupa dyniowa, czyli królowa jesiennego talerza. Dosłowna wybawicielka z jesiennej chandry. Całe szczęście są też jeszcze botki za kolano, które już sobie czekają na weekend w szafie, militarne marynarki i ciepłe swetry. A poza tym świece w dużym zapasie i najlepiej waniliowe, czyli idealne na długie wieczory, tak samo jak dobre książki i magazyny (nowe wydanie Harper’s Bazaar US z Julią Roberts na okładce to istna magia!). No i piątek, szczególnie w tym tygodniu wyczekiwany i dokładnie z myślą o nim powstało ostatnie zdjęcie. Światło w październiku zmienia się co 3 minuty i o ile migocząc promyki mają swój urok na żywo, w obiektywie wychodzą trochę kapryśnie. Tym razem w roli głównej moja stara sukienka, która wpisuje się w wszechobecny motyw zwierzęcy, a ewidentnie mi się on ostatnio udzielił. Długi rękaw w krótkich sukienkach od zawsze do mnie przemawiał, swoją praktycznością, wygodą i kompletnym brakiem potrzeby dodatkowych warstw, przebija wszystkie inne opcje. 



Sukienka SheIn | botki Solo Femme | torebka Mohito